W grudniu 2025 roku renomowany wydawca słowników Merriam-Webster zelektryzował świat technologii, ogłaszając „slop” słowem roku. Termin ten, oznaczający niskiej jakości treści cyfrowe produkowane masowo przez generatywną sztuczną inteligencję, stał się symbolem roku, w którym Internet został zalany przez boty. Decyzja ta spotkała się z chłodnym przyjęciem w Redmond – Satya Nadella, CEO Microsoftu, od dawna promuje wizję AI jako „współpilota” (Copilot), a nie generatora cyfrowego szumu. Jednak semantyka to najmniejszy problem giganta.
Monopol totalny: Raport Instratu 2025
Kiedy debata o jakości treści toczy się w sferze kultury, twarde dane gospodarcze biją na alarm. Opublikowany w grudniu 2025 roku raport fundacji Instrat rzuca brutalne światło na polski sektor publiczny. Według analityków, aż 99% zamówień publicznych na oprogramowanie biurowe i chmurowe w Polsce jest skonstruowanych w sposób wykluczający realną konkurencję dla Microsoftu.
Zjawisko to, znane jako vendor lock-in (uzależnienie od dostawcy), w 2026 roku osiągnęło poziom krytyczny. Raport wskazuje, że:
- Specyfikacje Istotnych Warunków Zamówienia (SWZ) często zawierają wymogi spełniane wyłącznie przez ekosystem Microsoft 365.
- Alternatywy open-source lub rozwiązania lokalnych dostawców chmurowych są marginalizowane pod pretekstem „kompatybilności”.
- Koszt migracji danych z chmury Azure do innych dostawców stał się zaporowy dla większości urzędów.
To nie tylko kwestia ekonomii, ale przede wszystkim suwerenności cyfrowej. W dobie rosnących napięć geopolitycznych i wdrażania dyrektywy NIS2, uzależnienie infrastruktury krytycznego państwa od jednego, zagranicznego dostawcy stanowi systemowy punkt awarii (Single Point of Failure).
Chaos tożsamości: Office, Copilot i dezorientacja użytkownika
Monopolowi towarzyszy chaos komunikacyjny. Strategia rebrandingu Microsoftu, mająca na celu „wciśnięcie” AI do każdego produktu, doprowadziła do sytuacji, w której nawet zaawansowani użytkownicy gubią się w ofercie. Zamieszanie wokół zmiany nazwy klasycznego pakietu „Office” na różne warianty „Microsoft 365 Copilot” czy „Microsoft 365 Apps” to wierzchołek góry lodowej.
„Zmiana nazw nie jest kosmetyką, gdy dotyczy narzędzi, na których opiera się globalna gospodarka. Niejasna polityka licencjonowania funkcji AI sprawia, że firmy nie wiedzą, gdzie kończą się ich dane, a zaczyna trening modelu językowego giganta.”
Windows Recall: Koszmar prywatności powraca
Największe kontrowersje budzi jednak wciąż funkcja Windows Recall. Choć Microsoft po falstarcie w 2024 roku wprowadził zmiany (wymuszenie szyfrowania bazy danych i logowanie przez Windows Hello), niesmak pozostał, a ryzyko nie zniknęło całkowicie. Recall, działający jako „fotograficzna pamięć” komputera, wykonuje cykliczne zrzuty ekranu wszystkiego, co robi użytkownik, analizując je lokalnie za pomocą jednostek NPU (Neural Processing Unit).
Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa, tacy jak cytowana często Meredith Whittaker z Signal, ostrzegają: lokalna baza danych to łakomy kąsek dla malware’u. Wystarczy, że złośliwe oprogramowanie typu infostealer przełamie zabezpieczenia sesji użytkownika, by uzyskać dostęp do historii haseł, prywatnych rozmów czy widoków kont bankowych z ostatnich miesięcy. W 2026 roku, gdy ataki z wykorzystaniem AI są codziennością, gromadzenie tak wrażliwych danych w jednym miejscu na dysku (nawet zaszyfrowanym) jest ryzykowne.
Co dalej z polskim cyberbezpieczeństwem?
Audyt obecnej sytuacji prowadzi do jasnych wniosków. Polska administracja musi pilnie zdywersyfikować swoje zasoby cyfrowe, inwestując w rozwiązania interoperacyjne i otwarte standardy. Z kolei użytkownicy indywidualni i biznesowi powinni z rezerwą podchodzić do funkcji AI włączanych domyślnie w systemach operacyjnych, weryfikując ustawienia prywatności po każdej dużej aktualizacji.
